Kalkuluję wszystko patrząc na mój zysk
Taki to już charakteru mego rys
Ktoś powiedział kiedyś, że to bardzo źle
Ale wcale nie przeraził mnie
Zapisuję plusy i minusy
Zimnym okiem patrzę na ten świat
Co minusów, a co plusów więcej ma
Podsumuję koniec dnia
Musisz jakoś dzisiaj się zasłużyć
Czymś co wielką wagę ma
Skorzystałam na tym, że Cię mam
Skorzystałam na tym, że Cię dobrze znam
Za co dałam zimny dotyk ust
Pozwalałam się całować tam i tu
Bardzo proszę - jeszcze więcej bierz
Jeśli zechcesz bez umiaru
Ale daj coś też
Daj cukierka, daj lizaka, loda daj
Ja Ci tutaj zafunduję za to raj
Daj mi bardzo dużo czasu, bo ten czas
Niewątpliwie uszczęśliwi nas
Odpowiadaj zawsze kiedy pytam
Dzwoń i czekaj zawsze kiedy chcę
Ty co zrobisz, zawsze zrobisz tylko źle
Dobrze radzę - słuchaj mnie
Musisz jakoś dzisiaj się zasłużyć
Musisz znów wykazać się
Skorzystałam na tym, że Cię mam
Skorzystałam na tym, że Cię dobrze znam
Za co dałam zimny dotyk ust
Pozwalałam się całować tam i tu
Bardzo proszę - jeszcze więcej bierz
Jeśli zechcesz bez umiaru grzesz
(la la la la la la....)
Skorzystałam na tym, że Cię mam
Skorzystałam na tym, że Cię dobrze znam
Za co dałam zimny dotyk ust
Pozwalałam się całować tam i tu
Bardzo proszę - jeszcze więcej bierz
Jeśli zechcesz bez umiaru
Ale daj coś też
Verba
Młode Wilki 6
Kiedyś obiecałem, że nigdy was nie zostawię,
Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego.
W wiadomościach widziałeś nie raz,
Uderzenie i nagle tłum się zbiera.
Zapatrzony w to, co jest nieuniknione,
Słabość wobec ton stali rozpędzonej.
Staram się zrozumieć, co takiego jest w nas,
Że nie boimy się wbrew rozsądkowi gnać.
Tylko wierzymy w to, że nam się nie przydarzy,
A śmierć przyjdzie dopiero gdy będziemy starzy.
Siedzę sam, biorę w dłoń gazetę, oto pierwsza strona,
Kobieta na ulicy nad kimś pochylona.
On nie wstaje, nie oddycha i nie słyszy próźb
Ja nie chciałam tego, proszę wróć.
Co ona czuła zrozumieć trudno,
Jak przywrócić życie, kiedy jest za późno.
Nie da się, choć anioły są nad nami,
Możemy w nie uwierzyć, ale wciąż jesteśmy sami.
Kiedyś obiecałem, że nigdy was nie zostawię,
Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego.
Czy wiesz o tym, że on miał dziewczynę,
Tak się spieszył do niej na ostatnią chwilę.
Spotkajmy się tam, muszę Ci coś powiedzieć,
Odpalił silnik i ruszył przed siebie.
Ona zamknęła drzwi, wyszła na spotkanie,
Spojrzała w niebie, nie wiem czemu było szare.
Taka pogoda nasilała jej tęsknotę,
W tej szarości tylko miłość była złotem.
Pierścionek leżał schowany przed światem,
Tak bardzo kochał, już planował datę.
Chciał by tego dnia wszystko było magiczne,
Żeby powiedziała tak, kocham bezgranicznie.
Tego dnia właśnie się spotkali,
Jednak nie tam, gdzie planowali.
Patrzę w gazetę, to skrzyżowanie,
Gdzie nie zatrzymała się pędząc na spotkanie.
Kiedyś obiecałem, że nigdy was nie zostawię,
Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego.
Ashely
Dwa serca
1. Tak zaczyna się historia, w której serca dwa
Zaczęły bić dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli dawno, że
Nie mogą żyć bez siebie
Z każdym kolejnym dniem
On mówił "Kocham Cie"
Ona czuła się jak w niebie
Ref: Bo miłość jak ogień rozpala nasze serca
Gdy płonie tak co dzień by zgasnąć nagle nie w czas
Tak trudno zrozumieć lecz to tylko złudzenie
Na ścianie twe zdjęcia to tylko złe wspomnienie 2x
2. Zbyt pięknie i jak w bajce układało się
Żyła tylko dla niego i nigdy nie myślała
Nawet o tym że spotka ją coś okrutnego
W jej sercu juz nie było miejsca nawet na
Najmniejszy żar nadziei
Spojrzeli sobie w oczy i ostatni raz
"Żegnaj" sobie powiedzieli
Ref: Bo miłość jak ogień rozpala nasze serca
Gdy płonie tak co dzień by zgasnąć nagle nie w czas
Tak trudno zrozumieć lecz to tylko złudzenie
Na ścianie twe zdjęcia to tylko złe wspomnienie 3x
3. I zakończyła się historia, w której serca dwa
Spotkały się by bić tylko dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli już, że
Stworzeni nie dla siebie
Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce
I myślał że nic nie wie
Ref: Bo miłość jak ogień rozpala nasze serca
Gdy płonie tak co dzień by zgasnąć nagle nie w czas
Tak trudno zrozumieć lecz to tylko złudzenie
Na ścianie twe zdjęcia to tylko złe wspomnienie 2x
Monika Brodka
Znowu Przyszło mi płakać
Znowu przyszło mi płakać,
za to, że chciałam sie śmiać
tysiąc razy oddawać,
to co trafiło sie raz.
Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć,
niech nie widzą, że płacze.
Powieki sa po to żeby nie patrzeć,
jak odchodzisz na zawsze.
Znowu musze udawać,
uśmiech przemycić na twarz,
że to nic,
że to tylko taki stan,
że ja tak mam.
Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć,
niech nie widzą, że płacze.
Powieki sa po to żeby nie patrzeć,
jak odchodzisz na zawsze.
Dodaj komentarz do tej strony:
Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 Odwiedzający (2 Wejścia) tutaj!